Niemcy nie chcą podążać ścieżką protekcjonizmu i ceł, ponieważ takie podejście szkodzi wszystkim. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział to dzisiaj podczas targów IAA Mobility w Monachium. Podkreślił, że przemysł motoryzacyjny pozostanie kluczowy dla Niemiec i że na konkurencję ze strony Chin i Stanów Zjednoczonych należy odpowiedzieć innowacjami. Kanclerz wezwał Unię Europejską do większej elastyczności w polityce dotyczącej mobilności elektrycznej.
Merz krytykuje cła
W swoim przemówieniu otwierającym targi Merz potępił protekcjonizm w handlu międzynarodowym i wprowadzenie ceł. Stwierdził, że należy nadal zmniejszać napięcia w sporze handlowym i celnym ze Stanami Zjednoczonymi. „Wolałbym inny wynik” – powiedział Merz również o umowie handlowej między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. Umowa ta nakłada 15-procentowe cła na import towarów z UE.
Według niemieckiego kanclerza przemysł motoryzacyjny pozostanie kluczowym sektorem dla Niemiec. „Bez przemysłu motoryzacyjnego cały kraj byłby uboższy” – powiedział. Według Merza problemy, z jakimi boryka się branża w ostatnich latach, spowodowane częściowo konkurencją ze strony Chin i Stanów Zjednoczonych, należy rozwiązać poprzez innowacje, jakość i zrównoważoną produkcję. Przemysł, w tym przemysł motoryzacyjny, potrzebuje również odpowiednich ram politycznych.
Merz wzywa UE do przyjęcia bardziej elastycznych przepisów dotyczących elektromobilności
W swoim przemówieniu Merz wezwał również Unię Europejską do wykazania „większej elastyczności” w regulowaniu przemysłu motoryzacyjnego na drodze do elektromobilności. „Oczywiście zdecydowanie popieramy przejście na elektromobilność” – powiedział. Uważa jednak, że potrzebne są „inteligentne, niezawodne i elastyczne regulacje europejskie”.
W ciągu najbliższych czterech do sześciu tygodni Merz planuje spotkać się z kluczowymi graczami w branży motoryzacyjnej, w tym dostawcami, aby omówić wyzwania stojące przed sektorem. Niemieccy producenci samochodów borykają się między innymi ze spadkiem popytu w Chinach, podwyżką ceł na import samochodów do Stanów Zjednoczonych oraz nieoczekiwanie powolnym tempem przejścia klientów na samochody elektryczne.
Źródło: Reuters









